Tort

Tydzień wielkich zmian

Kończy się właśnie tydzień wielkich zmian. Oczywiście wielkich nie globalnie, ale lokalnie. Świat, póki co nawet pewnie nie zauważy tego co się u nas wydarzyło, ale nasz mały świat się zatrząsł Zacznijmy jednak (prawie) po kolei.

spacer

Dwa tygodnie

Dwa tygodnie minęły, dwa tygodnie pozostały. Te, które minęły nie mają (prawie) nic wspólnego z tymi, które pozostały. Tak ciekawie się złożyło, że jestem dokładnie pomiędzy tymi tygodniami, więc nie sposób było o nich nie wspomnieć

spacer

Wyprawka dla niemowlaka – nie kupuj wszystkiego

Wyprawka dla niemowlaka – gadżety, na które dajemy się naciągnąć Pamiętam końcówkę ciąży mojej żony – spędzałem wtedy trochę czasu na przeglądaniu internetu, gazet i półek sklepowych w poszukiwaniu rzeczy „niezbędnych” do zakupu. Wpadłem w tą samą pułapkę, co inni przyszli rodzice. Zachłysnąłem się mnóstwem opcji i sądziłem, że...

spacer

Przyspieszona ewolucja, czyli błyskawiczny rozwój niemowlęcia

Przyspieszona ewolucja (albo błyskawiczny rozwój niemowlęcia, jeśli ktoś woli) dzieje się na moich oczach. Przeglądałem przed chwilą zrobione przez te jedenaście miesięcy zdjęcia Młodego i w głowie mi się nie mieści jak on się zmienił. Ponieważ przebywam z nim codziennie, to nie zdawałem sobie sprawy z takiego skoku. Owszem...

spacer

Problemy sprzętowe

Krótkie wyjaśnienie powodu braku tekstu w poniedziałek rano. Mała awaria sprzętu komputerowego sprawiła, że wpis który miał się pojawić w niedzielę, pojawi się dopiero tydzień później.  Niestety z niesprawnym laptopem nie da się nic napisać 😉

spacer

Pierwszy ząb

Tak, jak pisałem wczoraj – ząbkowanie rozpoczęło się na dobre. Noc była ciężka, zwłaszcza jej początek gdy Młody budził się z rykiem i nie można było go uspokoić. Dzisiaj jednak Moja Żona zauważyła nowy element w buzi. Wyrżnęła się górna lewa jedynka. Siedem kolejnych zębów już nadchodzi.

spacer

Ciężkie dni…

– Ciężkie dni przed Państwem – powiedziała do Mojej Żony i do mnie pediatra, u której akurat byliśmy z Młodym. – No to mamy przesrane – powiedział złośliwy chochlik w mojej głowie. Co właściwie robiliśmy u lekarza? Cofnijmy się w czasie o kilka dni aby wyjaśnić tą zagadkę 😉

spacer

Urlop ojcowski

Urlop ojcowski już (dopiero?) za mną. Po narodzinach Młodego nie skorzystałem od razu z urlopu ojcowskiego, lecz wykorzystałem zwykły urlop wypoczynkowy, który miałem zaplanowany już wcześniej. W zasadzie to chciałem wykorzystać zwolnienie na opiekę nad Żoną, ale niestety nikt mi nie powiedział, że muszę wtedy przerwać urlop. Byłem święcie...

spacer

Mały wiercipięta – czyżby raczkowanie?

Są takie chwile, w których nie nadążam za własnym dzieckiem. Kiedy się zastanowić, to jest to przerażające (biorąc pod uwagę że Młody jeszcze nawet nie raczkuje). Chociaż może to złe określenie. Przechodzimy właśnie okres intensywnej nauki. Momentami zachowuje się jak dżdżownica, pomagając sobie ustami i przysysając się do podłoża,...

spacer

Dziewięć miesięcy

Minęło ponad dziewięć miesięcy (a w zasadzie prawie dziesięć), odkąd Młody pojawił się ma tym świecie. Dziewięć pięknych, momentami trudnych i wypełnionych obawami, miesięcy, których nie zamieniłbym na żaden inny czas. Może kiedyś opowiem również o tych ciężkich chwilach, ale na pewno nie teraz. Póki co niektóre wspomnienia są...

spacer